Mora to efekt nakładania się na siebie dwóch warstw. Zjawisko optyczne widoczne jest w różnych elementach wystroju, między innymi na odwrocie karty menu czy szyldzie. MORA chociaż ma w swojej nazwie bistro, to coś więcej niż kuchnia. Historia lokalu, chociaż jest krótka, kryje za sobą silną identyfikację z lokalnymi artystami, rzemieślnikami oraz przedsiębiorcami.

Kuchnia jak efekt mory ma dwa oblicza. W dzień parzona jest kawa z różnych części świata, serwowane rotacyjne menu bistro. To kilkanaście pozycji zmienianych co kilka miesięcy przy okazji organizowanego eventu. Obecnie znajdują się w nim między innymi: Zupa Curry, krewetki Pepper Shrimps, Lemon Chicken czy Tacosy z kurczakiem.

Każda karta zawiera pozycje wegańskie oraz bezglutenowe. Pozycją niezmienną w karcie są burgery. Klasyczne w trzech gramaturach do wyboru, w tym wersji mini. To właśnie burgery i kraftowe nalewki przeważają na stołach w wieczornym obliczu MORY.


Chcieliśmy stworzyć miejsce, które poza dobrą kuchnią i nienachalnym klimatem, będzie również opowiadać historię, swoją i wielu osób które są z MORĄ związane. W środku mamy lustra od Pana Jarosa, który prowadzi jeden z najstarszych zakładów szklarskich w mieście. Elementy menu od kaletnika Pana Pluto-Prądzyńskiego, który ma zakład przy Starowiejskiej od kiedy pamiętam. Donice przed lokalem są ze złomowanego kutra, a kontener na ścianie ze stoczni. W MORZE organizujemy warsztaty gastronomiczne, np. podstawy parzenia kawy, które prowadzi Paweł Koza – świetny barista. Organizujemy również eventy o tematyce art – jak aukcje plakatu i sitodruku i typową rozrywkę – bingo co wtorek
– mówi Kusyk, współwłaściciel MORA bistro.


MORA bistro czynna jest codziennie od 12 do 23. Więcej informacji o menu oraz wydarzeniach dostępne jest na Facebooku i Instagramie pod nazwą @mora.gdynia.
Polecamy! 🙂

 

 

0 0 vote
Article Rating